— Regaty Pomarańczowe to nie tylko wyścigi. To przede wszystkim świetny klimat i fajnie spędzony czas dla młodych żeglarzy i ich najbliższych — mówi Adam Liedtke. Przewodniczący SSW MOS w Iławie zachowuje dyplomację (i bardzo dobrze), niemniej jednak cieszy się nie tylko z sukcesu organizacyjnego, ale także sportowego. MOS wygrał w klasyfikacji klubowej i zgarnął legendarną już skrzynkę pełną pomarańczy!

To jedne z największych i najstarszych regat przewidzianych dla najmłodszych adeptów sztuki żeglarskiej pływających w klasie Optimist (konkretnie w grupie B), która dla wodniaków jest wstępem do większych i poważniejszych jednostek. W ostatni weekend (27-28 czerwca) odbyła się już 36. edycja Regat Pomarańczowych, do wyścigów doszło tradycyjnie na Jezioraku. Niegdyś starty miały miejsce w oddalonych o kilkanaście kilometrów od Iławy Siemianach, w ostatnich edycjach przeniesiono je jednak bliżej miasta i siedziby klubu, który w szeregach swoich wychowanków ma mnóstwo medalistów mistrzostw Polski, Europy czy świata.
Jeszcze nie tak dawno Pomarańczowe były nieoficjalnymi mistrzostwami Polski grupy B klasy Optimist. Sytuacja jednak się zmieniła i od 2016 roku regaty mają charakter bardziej sparingowy, towarzyski, bez statusu mistrzowskiego. Ale to MOS Iława też chciałby w przyszłości zmienić…
>>> Pandemia koronawirusa zatrzymała lub też całkowicie odwołała wiele sportowych inicjatyw. Istniała przykra możliwość, że także Pomarańczowe w tym roku nie dojdą do skutku. Organizatorzy jednak stanęli na wysokości zadania i przeprowadzili te wyjątkowe zawody z zachowaniem wszelkich obostrzeń tzw. reżimu sanitarnego. Na szczęście, żeglarstwo w klasach jednoosobowych (a taką jest Optimist) to sport na tyle bezpieczny, jeśli chodzi o możliwość zakażenia się koronawirusem, że regaty mogły się w tym roku odbyć. Z zastrzeżeniem jednak, że obowiązywać będą konkretne wytyczne.
— Każdy młody żeglarz będzie pływał tylko i wyłącznie na swojej łódce, nie będzie wymienności jednostek, więc tym samym zwiększamy bezpieczeństwo regatowców — mówił jeszcze przed regatami Adam Liedtke, przewodniczący Stowarzyszenia Sportów Wodnych MOS w Iławie, które od lat organizuje regaty.
— Optimistkarze mogą pływać bez maseczek, jednak już podczas np. oficjalnego zakończenia zawodów każdy będzie musiał mieć ją założoną. Oprócz tego będą oczywiście w porcie ustawione stanowiska do dezynfekcji — dodawał wówczas Liedtke. I tak rzeczywiście było: na wodzie nic nie zasłaniało uśmiechniętych twarzy młodych wodniaków, jednak już na brzegu — podczas zgrupowań — każdy miał do dyspozycji dwie maseczki.
Do tego dochodzi jeszcze limit uczestników, który w tegorocznej edycji (ustawowo) ustalono na poziomie max 120 żeglarek i żeglarzy (obie płcie rywalizują w jednej flocie). Ostatecznie do regat zgłosiło się 60. uczestników z takich klubów jak MOS Iława, Baza Mrągowo, Yacht Klub Polski Gdynia, TKŻ Toruń, AZS AWFiS Gdańsk, Giżycka Grupa Regatowa, Nauticus Yacht Club Olsztyn.
>>> Tyle na temat pandemii — skupmy się na sporcie. Regaty zaplanowano na dwa dni, jednak w rzeczywistości tylko w sobotę udało się pościgać. Tego dnia rozegrano cztery wyścigi. — W niedzielę nie było wiatru, do tego żar lał się z nieba i nie chcieliśmy wypuszczać dzieci na wodę w takich warunkach. Po prostu, było ich szkoda — mówi Liedtke, który sam zgłosił swoje dwie córki do regat.
— I tak trzeba bardzo docenić pracę komisji sędziowskiej, dzięki której udawało się odpowiednio korygować trasy konkretnych wyścigów. W niedzielę nie było szans na ściganie — to z kolei opinia Michała Maśkiewicza, trenera najbardziej uradowanej po zawodach ekipy. To właśnie jego podopieczni, młodzi żeglarze MOS Iława wygrali regaty w klasyfikacji klubowej i zgarnęli upragnioną skrzyknę pomarańczy!

— Klubowa klasyfikacja końcowa wyłaniania jest w ten sposób, że sumowane są wyniki końcowe pięciu najlepszych reprezentantek i reprezentantów danej drużyny. W poprzednim roku zwyciężył Yacht Klub Polski z Gdyni. Teraz smakiem pomarańczy raczyć się będą gospodarze! — mówi z radością trener Maśkiewicz, który już dziś (poniedziałek 29 czerwca) wybrał się na regaty nad Morze Bałtyckie. — Możecie napisać w „Gazecie Iławskiej”, że właśnie przygotowujemy się do wyciskania pomarańczy, z których powstanie przepyszny sok — dodawał półżartem dziś popołudniu szkoleniowiec, który sam jest wychowankiem klubu żeglarskiego z Iławy. Tym razem młodym żeglarzom z Gdyni przypadło drugie miejsce w generalce.

Klasyfikacja klubowa wyłaniana jest na podstawie tabeli indywidualnej, a tu tryumfował Maciej Streubel z YKP Gdynia. Drugi był jego imiennik, Maciej Szawkowski z Bazy Mrągowo, a trzecia — Weronika Grala z Giżyckiej Grupy Regatowej (poniżej podajemy pierwszą „10” klasyfikacji końcowej).

>>> Iławski MOS już myśli o przyszłorocznych, 37. Regatach Pomarańczowych. Pewnie w Porcie Iława znów zagoszczą nie tylko żeglarze i ich rodziny, ale również… food truck, z którego serwowany był przepyszny, smażony karp. Takich atrakcji kulinarnych było więcej. Być może trochę na fali entuzjazmu, a może już całkowicie na chłodno, Adam Liedtke powiedział nam dziś, że Iława będzie się starała o odzyskanie mistrzostw Polski optimistkarzy.
— Muszę przyznać, że w Iławie czuliśmy się bardzo dobrze. Organizatorzy na pewno stanęli na wysokości zadania, a dzieci — oprócz samych startów — miały mnóstwo atrakcji — to już opinia Tomasza Szawkowskiego z Bazy Mrągowo. Jego syn był drugi w klasyfikacji indywidualnej.

INDYWIDUALNA KLASYFIKACJA KOŃCOWA

1. Maciej Streubel, wiek: 12; klub: YKP Gdynia; punkty: 10,0
2. Maciej Szawkowski, 12; Baza Mrągowo; 14,0
3. Weronika Grala, 10; Giżycka Grupa Regatowa; 14,0
4. Hanna Rogowska, 12; TKŻ Toruń; 16,0
5. Maurycy Kosmowski, 11; AZS AWFiS Gdańsk; 17,0
6. Wit Dmuchowski, 11; SSW MOS Iława; 21,0
7. Eryk Majewski, 12, Baza Mrągowo; 23,0
8. Jakub Darkowski, 12; SSW MOS Iława; 25,0
9. Tomasz Pakulski, 12, Nauticus Yacht Club Olsztyn; 26,0
10. Piotr Toczek, 13; YKP Gdynia; 30,0
zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl
źródło: Gazeta Iławska